A ja Wam powiem, że mi 991 TTS leży tak sobie - niby samochód totalny, osiągi, handling, hamulce, wszystko. Ale... ale to tak jak z idealną kobietą. Cera, figura, reszta. Super tańczy, porządna, z najlepszego domu, zna 8 języków i śpiewa, oraz ma IQ 250 - tylko jakoś tak nudno było... Ten samochód jest tak idealny, że aż się spać chce

A takie GT3 np.... oooo to, to. Przeklnie, walnie browara i wskoczy w ciuchach do basenu. Każdy się obejrzy i pomyśli: trzeba mieć jaja żeby to ujarzmić - zawsze banan na gębie
I mało kto rozważa, ale Carrera S też ma zadatki na takiego łobuza, a poliftowa potrafi już naprawdę bardzo dużo, więc też się z nią nie da nudzić.
Chyba jeszcze nie dojrzałem do czteronapędowej 911 i jakoś się nie spieszę

*żeby nie było tak jednostronnie - Turbo to oczywiście fenomenalny wóz, ale w 997 i nawet w 996 ma dużo więcej charakteru niż 991.